„Wiesz już, kim jesteś”

Psychiczny aspekt przemiany

Witajcie.

Dziś pierwsza niedziela wakacji. Nareszcie można odpocząć od szkoły i ciągłego natłoku obowiązków, a zająć się swoimi pasjami, przeczytać książki ze „stosu wstydu” albo obejrzeć filmy, których premiery się przegapiło. Ja więc prezentuję wam pierwszą wakacyjną teorię. Od dzisiejszego dnie poświęcę więcej czasu na pisanie tekstów, więc sądzę, że ich tematyka będzie dużo bardziej wciągająca (w porównaniu do ostatnich „zapychaczy”). W tym tygodniu planuję również post pilotażowy nowej serii, ale o wszystkim dowiecie się w swoim czasie; w środę lub czwartek. A tymczasem zapraszam do lektury. Bawcie się dobrze.

Toa. To słowo każdy fan serii BIONICLE powinien znać. Bohaterowie, którzy od samego początku sagi poświęcali całe swoje życie, by chronić Matoran i służyć Wielkiemu Duchowi. Przez kilka początkowych lat zastanawialiśmy się, kim właściwie są ci “Toa”. Odpowiedź przyszła podczas “Legend Metru Nui”. Większość Toa to Matoranie, których wewnętrzna moc została obudzona przy pomocy Kamienia Toa; kamienia, zawierającego cząstkę mocy innego Toa, dobrowolnie przez niego oddaną.

Przez tok historii wielokrotnie dowiadujemy się różnych rzeczy o transformacji w Toa. W serialu “Towarzysze broni” dowiadujemy się z ust Jerbraza, iż Matoranie przeznaczeni do zostania Toa są ekscentryczni, jakby ich mózgi “wiedziały coś, czego nie chcą im powiedzieć”.

To kładzie duży nacisk na psychice wybrańca. I tu rodzi się pytanie: W jakim stopniu transformacja w Toa zależy od psychiki Matorana?

Wszystko wydaje się krążyć właśnie wokół tego aspektu; Matoranie przeznaczeni do bycia Toa są inni, często nie potrafią znaleźć swojego miejsca w społeczeństwie (Takua), mają wielkie poczucie obowiązku (Vakama) czy po prostu nie zważają na normy społeczne (Krakua). Umysł takiego osobnika nie funkcjonuje tak, jak przeciętnego robotnika, nie potrafi być zadowolony ze swojego dzieła, nie potrafi skupić się na pracy bądź, wręcz odwrotnie, pochłania go ona całkowicie, zamykając Matorana w klatce osamotnienia. Jednak jest wiele innych przykładów, które dowodzą psychologicznej głębi transformacji.

Jednym z nich jest wygląd Toa po transformacji. Potwierdzone zostało w historii, że Toa, który powstał standardowymi metodami (czyli został wystawiony na działanie kamienia Toa) przybiera postać tego, jak on wyobraża sobie Toa. Przykładem tej sytuacji jest transformacja Toa Metru; cała szóstka przypominała wyglądem Toa Mangai Lhikana, który stanowił dla nich wzór cnót Toa. Gdyby nie miała znaczenia mentalność wybranego Matorana, wszyscy Toa po transformacji przypominaliby jeden, odgórne ustalony wzorzec. Oczywiście w toku historii mieliśmy inny przypadek transformacji; przemianę Toa Inika, jednak trzeba zwrócić uwagę na niestandardowe okoliczności jej towarzyszące. Moim zdaniem Czerwona Gwiazda odgórnie narzuciła formę Toa Inika tak, by ci mogli jak najlepiej wykonać swoje zadanie poza robotem Wielkiego Ducha. Gdyby było inaczej, Toa Inika byliby bardzo podobni do Toa Nuva. Jednak nie znajdziemy przypadku, by standardowa przemiana w Toa miała podobne efekty uboczne, jak dodatkowa moc elektryczności czy organiczne maski. 🙂

Jeszcze ciekawszym przykładem jest transformacja Takuy w Takanuvę, Toa Światła. Po śmierci Jallera w Kini-Nui i po pamiętnym cytacie “Wiesz już, kim jesteś” Takua założył Maskę Światła i stał się Toa. Jest to jedna z tych dziwnych transformacji, gdyż niespotykanym było powstanie Toa poprzez założenie Kanohi, nawet tak wielkiej jak Avohkii. Jednak nie mamy innego wyjścia, jak tylko uwierzyć w motyw “Toa ex machina” i pójść dalej. Gdyby tylko Takua miał styczność z Kamieniami Toa…

I tak się składa, że miał. To bardzo ciekawa historia, opisana w pierwszej grze BIONICLE na GameBoy Advance: BIONICLE: Quest for the Toa. W grze tej wcielamy się w Takuę (lub własną postać, lecz kanoniczna jest wersja z Takuą) w celu uratowania Turaga, odzyskania ich narzędzi i zebrania sześciu kamieni Toa. Akcja gry kończy się w Kini-Nui, gdy Takua układa w kręgu Amaja-Nui wszystkie kamienie Toa. Te zaczynają świecić i wystrzeliwują promień energii który, jak się potem okaże, jest drogowskazem dla kanistrów Toa Mata. Jednak dzieje się wtedy jeszcze jedna rzecz: Takua zostaje złapany przez promień i wystrzelony w niebo, lądując na plaży w Ta-Wahi. Z powodu upadku z dużej wysokości dostaje zaniku pamięci i… tu zaczyna się Mata Nui Online Game. Jakże poetyckie rozwiązanie.

Jednak nie o poezję nam chodzi, a o fakty fabularne. Gra ta daje nam dowód na to, że Takua  został w przeszłości wystawiony na działanie energii Toa. Dlaczego więc nie został transformowany? Pewnie już wiecie, do czego zmierzam. Otóż Takua nie mógł zmienić się w Toa, bo nie wiedział, kim jest (punkt dla Jallera). Nie chodzi mi tu jednak o upadek na plażę i szokową amnezję. Trzeba jednak pamiętać, że Takua był rekordzistą, jeżeli chodzi o stratę wspomnień. Poczynając od najnowszego, którym było właśnie nieudane lądowanie, został razem z resztą Matoran umieszczony w kapsułach w Metru Nui, a wcześniej wymazana została jego pamięć o własnym pochodzeniu. I te pierwsze wspomnienia były kluczem. Takua nie przemienił się w Toa, gdyż nie pamiętał o swojej mocy Światła. Jego umysł był święcie przekonany, iż jest Ta-Matoranem i nie znalazłszy energii ognia nie mógł wydobyć z niego energii Toa. Takua miał więc założoną mentalną blokadę, oddzielającą go od jego sił wewnętrznych. Jak więc ostatecznie stał się Toa? Czy przypomniał sobie nagle o Karda Nui? Nie sądzę, ale jestem gotowy skłonić się ku innemu wyjaśnieniu. Takua po śmierci Jallera zrozumiał, że to on jest Toa Światła, choć nadal uważał się z Matorana Ognia. Kanohi Avohkii była więc “światłem zastępczym”, bo choć Takua jako Matoran nie mógł użyć maski, moc światła w niej zawarta mogła rozbudzić jego wewnętrzną energię, uwalniając moc elementarną jak i energię Toa.

Reasumując ten artykuł; Matoran nie może stać się Toa, jeśli nie zna siebie. To, jakim Toa się stanie, zależy tylko i wyłącznie od jego umysłu i ducha, od tego, co uznaje za słuszne i czyimi śladami się kieruje. Matoranie przeznaczeni do bycia Toa są na wskroś wyjątkowi, ale muszą oni wiedzieć, kim są, jeśli mają stać się prawdziwymi bohaterami. Jak mawiał Turaga Whenua “Twa moc Toa może poruszyć garstkę ziemi… Twój umysł i serce mogą poruszyć góry”.


Autor:
Opublikowano: 28-06-2015

Kategoria:
Tagi:
, , , , , , , , ,
Kluuucha-avatar

O Autorze


Ekscentryk, filantrop, milioner... Nie jestem żadnym z nich. Ale za to jestem wielkim pasjonatem uniwersum LEGO BIONICLE, a cóż ważniejszego jest w życiu niż pasja? Serią tą interesuję się od roku 2002, i od tego czasu wsiąkłem w jej historię tak bardzo, że nie wiem jak moje życie potoczyłoby się bez niej. Poza tym, interesuję się informatyką, grafiką komputerową i Pokemonami (Tak żeby wyjść na jeszcze większego nerda).

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o