„Uwiedzeni” Toa

Nieznana moc Kamienia Nui

W poprzednim artykule razem z użytkownikiem Onepu przeanalizowaliśmy znaczenie alternatywnych wszechświatów w Uniwersum Bionicle. Zauważyliśmy, że opowiadania o tej tematyce pozostawiły po sobie pewne nieścisłości. Mam nadzieję, że temat równoległych wymiarów jeszcze Wam się nie znudził, ponieważ dzisiejsza praca dotyczy Imperium Toa. Nasza wspólna podróż do państwa Tuyet jest związana z pewną wątpliwością – jak Toa Wody udało się przeciągnąć prawych wojowników, wiernych Kodeksowi Toa, na swoją stronę. Nazywam się Wartunate, a to jest teoria o nieznanych mocach Kamienia Nui.


 

Wprowadzenie

Kamień Nui był artefaktem stworzonym we Wszechświecie Matoran. Artefakt ten, w przeciwieństwie do Kamieni Toa, był aktywny i potrafił absorbować moc Toa w promieniu 3000 kio. Pobrana przez ten przedmiot moc mogła zostać pochłonięta przez żywą istotę.

Toa Wody o imieniu Tuyet odnalazła Kamień Nui i zabrała go do Metru Nui. By pozbyć się zainteresowanych znaleziskiem Mrocznych Łowców, Tuyet uknuła przeciw nim intrygę – oskarżyła najemników o zabójstwo niewinnych Matoran, których sama wcześniej zamordowała.

Lider Toa Mangai i przyjaciel Tuyet – Lhikan – zdemaskował spisek Toa Wody. W alternatywnym wszechświecie Imperium Toa Władca Ognia został zdradzony przez Nidhiki’ego i ostatecznie zabity przez swoich przyjaciół. Po tym zdarzeniu Tuyet nakłoniła pozostałych wojowników do zjednoczenia się, zgładzenia zagrażającym Wielkiemu Duchowi organizacji Mrocznych Łowców i Bractwa Makuta oraz wprowadzenia pokoju we Wszechświecie Matoran.

Postawiona przeze mnie teza brzmi następująco: Kamień Nui posiadał właściwości (poboczne lub uboczne) osłabienia woli każdego Toa. Istniały sposoby uwolnienia się spod tej mocy. Teoria jest oparta na obserwacjach, które zauważyłem po przeczytaniu opowiadań Wiele Zabójstw Toa Tuyet, Mroczne Odbicie oraz faktów dotyczących niektórych postaci.

 

Tuyet i Nidhiki

Pierwszą obserwacją, którą chciałbym Wam przedstawić, jest zmiana osobowości Nidhiki’ego i Tuyet. Przed odnalezieniem Kamienia Nui Tuyet była osobą opanowaną i wierną Kodeksowi. Pomimo niezbyt przyjemnych relacji z Nidhikim („I always knew she looked down on us[…]”*), Toa Wody wzbudzała sympatię. Szczególnie widać to w jej relacjach z Lhikanem – sam Toa Ognia ufał swojej przyjaciółce.

Wszystko zmieniło się po odnalezieniu Kamienia Nui. Tuyet z szlachetnego obrońcy Metru Nui stała się bezdusznym zabójcą, śniącym o nieograniczonej potędze i władzy. Nic wcześniej nie zapowiadało takiej zmiany – członkini drużyny Mangai była przecież wierna Kodeksowi. Broniła Matoran, gdy Metru Nui zaatakował Tahtorak – dlaczego teraz miałaby, dla utrzymania tajemnicy o posiadaniu nowo zdobytego źródła potęgi, ich zabijać. Co więcej, intryga Toa Wody wydaje się być irracjonalna jak na plan doświadczonego Toa – przecież istniały inne, mniej krwawe sposoby na pozbycie się uwagi Mrocznych Łowców.

Podczas walki Tuyet z Lhikanem, Nidhiki także zachowywał się dosyć dziwnie – po zniszczeniu Kamienia Nui Toa wybuchł atakiem agresji („You stupid, moronic – what’s the matter with you?”**). Co więcej, w alternatywnym wszechświecie Imperium Toa, Władca Powietrza zdradził swojego lojalnego przyjaciela. Czy sama żądza przejęcia potęgi artefaktu mogła aż tak przemienić wojownika?

Według teorii osobowość Tuyet uległa zmianie pod wpływem mocy artefaktu. Zmiana ta była gwałtowna i niezauważalna. Zbyt dziwna, by uznać za skutek zwykłej pychy. Irracjonalne zachowanie Ndhiki’ego też mogło być spowodowane tym zjawiskiem.

Mimo to Tuyet potrafiła kontrolować mocą absorpcji energii Kamienia. Dlaczego więc jej wola załamała się? Znalazłem racjonalne wyjaśnienie – być może Toa Wody nie opanowała mocy artefaktu do perfekcji, by uchronić siebie przed jego mocą. Jej wola, dotąd silna, uległa pierwotnym popędom – chęci zdobycia potęgi i władzy.

 

„Uwiedzeni” Toa

Następnym zauważonym zjawiskiem jest przychylność Toa do ideałów Tuyet. Właścicielka Kamienia Nui przekonała innych wojowników, by do niej dołączyli. Był to początek formowania złowrogiej instytucji, która przejęła władzę we Wszechświecie i utworzyła z podbitych ziem nowe, totalitarne państwo – Imperium Toa.

Być może Tuyet posiadała wybitne zdolności manipulacji. Nie wierzę jednak w to, by jej umiejętności były w stanie przeciągnąć Toa na ciemną stronę. Wizja bezpiecznego wszechświata jest zachęcająca, ale kosztem porzucenia praw zapisanych w Kodeksie (tak mocno utrwalonych w tradycji Toa i uważanych za ważną część ich tożsamości) przez obrońców Matoran już niekoniecznie.

Według teorii moc Kamienia Nui mogła osłabić wolę pozostałych Toa na tyle, by Tuyet swobodnie nakłoniła swych kamratów do poparcia jej idei.

Zasugerowałem wcześniej, że moc ogłuszenia woli Toa mogła być mocą uboczna Kamienia Nui. Dlaczego? Otóż złamanie umysłu mogło wynikać z powodu utraty sporej części mocy elementarnej – siły żywiołu Toa były cały czas pochłaniane przez artefakt, a osłabiony wojownik stawał się bardziej podatny na manipulacje.

Tymczasem Lesovikk i Pohatu organizują rewolucję…

 

Katharsis

Nie wszyscy Toa stali się sojusznikami Tuyet. Niektórzy nawet odeszli z jej szeregów. Czy istniał sposób na uwolnienie się spod mocy artefaktu. Uważam, że tak.

Toa, którzy odwrócili się od pokus Cesarzowej lub Kamienia Nui) to: Lhikan, Lesovikk, Pohatu i Naho. Czy coś łączy tych bohaterów? Coś, co mogłoby być przyczyną anomalii?

Oto podobne do siebie historie, które przeżyli wymienieni przeze mnie wojownicy (z pominięciem Naho, o której niewiele się dowiadujemy w Mrocznym Odbiciu):

Lesovikk – śmierć drużyny Cordak w walce z Zyglakami;

Lhikan – śmierć jego pierwszej drużyny, która stacjonowała w Wieży Toa;

Pohatu – pogrom Duchów Nynrah;

Co ciekawe, wszystkie wydarzenia są do siebie dość podobne. Każdy z bohaterów przeżył pewnego rodzaju osobistą tragedię. Te drastyczne wydarzenia na pierwszy rzut oka powinny ich osłabić. Tak się jednak nie stało. Umocniły wolę wojowników. Na tyle, że wszyscy dali się oprzeć mocy Kamienia Nui. Wyjaśnia to, dlaczego Lhikan zachował trzeźwość umysłu, Lesovikk nie przyłączył się do pomagierów Tuyet, a Pohatu zdezerterował z szeregów Imperium. Trauma dała im siłę, by przeciwstawić się złu.

Oczywiście, samo ujrzenie katastrofy nie wystarczy. Trzeba ją wewnętrznie przeżyć i wyjąć z niej wnioski. Dlatego tylko Pohatu, a nie cała drużyna Toa Mata, zdezerterował („Still makes me sick.”***). Katharsis, oczyszczenie ducha jest jedyną drogą do uleczenia i uwolnienia się od czarów artefaktu.

Co z Takanuvą. Być może to moc Światła. Być może widok tak dziwnego, absurdalnego miejsca jak Imperium Toa go zszokował.

Teoria ta może wydawać się nonsensowna, ponieważ nie posiada innych mocnych argumentów prócz obserwacji. Według mnie jest jednak najtrafniejsza, by nadać sens temu, co stało się powodem tak wysokiego poparcia Tuyet w Alternatywnym Wszechświecie Imperium Toa.

To już wszystko na dzisiaj. Mam nadzieję, że moja praca Wam się podobała i wzbudziła Was do refleksji, zachęcam też do dyskusji. Trzymajcie się. Cześć.


* –  „Od dawna wiedziałem, że patrzyła na nas z góry […]” – Fragment opowiadania Wiele Zabójstw Toa Tuyet autorstwa Grega Farshteya.
** – „Ty głupi, kretyński – co się z Tobą dzieje?” – Fragment opowiadania Wiele Zabójstw Toa Tuyet autorstwa Grega Farshteya.
*** – „Wciąż mnie to boli” – Fragment opowiadania Mroczne Odbicie autorstwa Grega Farshteya.

Autor:
Opublikowano: 28-08-2016

Kategoria:
Tagi:
, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,
Wartunate-avatar

O Autorze


Jeśli wydaje Wam się, że teorie polityczne to efekt pechowej zapałki wylosowanej na zebraniu, to macie rację - wydaje wam się. Więc jeżeli interesują Was, tak jak i mnie, analizy wojen i politycznych intryg oraz inne gdybania na temat społeczności świata BIONICLE, to śmiało mogę Was nazwać moimi Czytelnikami. Co po pracy? Przede wszystkim Gwiezdne Wojny, książki, filmy i komiksy.

Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
SirSteelJack
SirSteelJack
4 lat temu

Muszę przyznać teoria ciekawa. I w zasadzie mógłbym się z nią zgodzić, gdyby nie pewne dwa szczegóły.
Po pierwsze – trauma tak nie działa. W przypadku ludzi wywołuje zaburzenia psychiczne jak: drażliwość, łatwe uleganie zmęczeniu, astenia, amnezja, regres do któregoś ze stadiów okresu dziecięcego, czasem ucieczka w chorobę i alkoholizm. (źródło: Wikipedia). Ale co innego w przypadku jednego ze skutków traumy, czyli tzw. Zespół stresu pourazowego, w przypadku którego jednym z możliwych skutków jest zmiana osobowości, które wpasowywałoby się w twoją teorię.
Po drugie – warto zastanowić się nad podstawową koncepcją wieloświatów. Zgodnie z nią w dużym uproszczeniu mogę być w każdym ze światów inną osobą, czyli np. gdzieś jestem milionerem, gdzieś zginąłem, albo wcale się nie narodziłem, a gdzie indziej pilotem zarąbistego wielkiego mecha i walczę z Godzillą. Ale czemu? Bo w każdym danym świecie jest jakaś drobna zmiana, która namieszała. Pomyśl – gdybyś w przeszłości podjął kilka innych decyzji, czy byłbyś tą samą osobą co teraz? Zapewne nie.
Coś podobnego było w przypadku Toa. Tuyet mocno namieszała. Toa Mata choćby obudzili się wcześniej i zostali wprowadzeni w błąd, osłabieni (zgodnie z twoją teorią), a potem podjęli masę innych decyzji, których by pewnie nie zrobili, gdyby mieli choćby duchowych przewodników, jak i nauczycieli w postaci Turaga z Mata Nui.

Więc można to wyjaśnić – Toa Tuyet namieszała, przez co zmieniła wiele wydarzeń znanych z „głównego uniwersum”, Toa zostali osłabieni, a Tuyet jest wprawną manipulatorką, przez co przeciągnęła wielu Toa na swoją stronę, a przeciwników wyeliminowała (opowiadanie to czytałem, ale dawno dlatego nie mogę potwierdzić mojej własnej tezy, że wśród owych przeciwników nie było też Toa, którzy nie przyłączyli się do Tuyet, ale znając jej działania i to do czego jest zdolna, zakładam że tak mogło być). W wyniku traum, a dokładniej stresu pourazowego Pohatu zmienił swoje zdanie o sposobie rządzenia Cesarzowej, zaś Lhikan i Lesovikk, nie dali się zmanipulować, bo to postacie o dość mocnych charakterach, których nie da się tak łatwo zrobić w bambuko, jak choćby Kapitan Ameryka (a przynajmniej Lhikan).
Moim zdaniem takie objaśnienie jest prostsze…

Tja. Początkowo w sumie chciałem mocno wytknąć wady w tej teorii, ale wyszło na to, że ją uzupełniłem. Ale pewnie gdzieś tam zrobiłem to co zamierzałem 😛

yanni
yanni
1 miesiąc temu

bardzo ciekawy artykuł